Dodano: 09 kwietnia 2010 r., 23:47:33
Ostatnia aktualizacja: 10 kwietnia 2010 r., 11:42:30
Wisła Can Pack Kraków przegrywa w półfinale Euroligi
Z piłką Erika De Souza (fibaeurope.com)
Poznaliśmy drużyny, które zmierzą się ze sobą w niedzielnym finale Euroligi koszykarek. O wygraną w tych prestiżowych rozgrywkach postarają się Spartak Moskwa i ekipa gospodarzy Ros Casares Walencja. Z punktu widzenia polskiego fana basketu istotny jest fakt, iż tego samego dnia o trzecie miejsce zagrają koszykarki Wisły Kraków.
Piątkowy półfinał, który Wisła Can Pack Kraków rozegrała przeciwko zawodniczkom z Walencji, nie będzie miło wspominany przez wszystkich sympatyków małopolskiego zespołu. Już pierwsza kwarta pokazała, że to hiszpańska ekipa jest tego dnia lepiej dysponowana. "Biała Gwiazda" straciła w niej aż 31 punktów, zdobywając jedynie 15. Taki, a nie inny wynik, był efektem bardzo słabej obrony Wiślaczek oraz nieumiejętnego powrotu po stratach pod atakowaną tablicą. Do tego świetną dyspozycją rzutową imponowały zawodniczki Rosy (aż pięć celnych "trójek" w tej części gry).
Na drugą kwartę hiszpański trener krakowianek, Jose Ignacio Hernandez, desygnował do gry piątkę opartą na trzech niskich koszykarkach - Cohen, Pawlak i Fernandez. Ruch ten miał zapewnić Wiśle szybszą rotację na obwodzie, lepsze rozegranie piłki i większą skuteczność w rzutach z dystansu. Niestety - tego dnia dnia aktualnym wicemistrzyniom Polski nie udawało się dosłownie nic. De Souza (w całym meczu 23 pkt i 11 zb), Montanana (12 pkt) i Milton-Jones (17 pkt) trafiały rzut za rzutem, a przewaga miejscowych rosła, by na koniec pierwszej połowy wynosić już 22 "oczka".
Trzecia i czwarta część meczu potwierdziły tylko to, co było przesądzone już po wcześniejszych dwudziestu minutach gry. Drużyna Ros Casares grała, ku uciesze miejscowych kibiców, swój basket, nie pozwalając przeciwniczkom na wiele. Co warte odnotowania, oprócz dżentelmeńskiej postawy Hiszpanek, które "nie kopały leżącego", przed końcową syreną spotkania, obie drużyny straciły przez kontuzje po jednej zawodniczce - Milton-Jones (Ros Casares) i Wielebnowska (Wisła). O ile uraz nogi 36-letniej Amerykanki wydaje się na ten moment niegroźny (prawdopodobnie skrzydłowa zagra już w niedzielnym finale), o tyle poważniej wygląda odnowiona kontuzja prawego kolana Polki. Wiele wskazuje na to, że Wielebnowską ponownie czeka zabieg i długa rehabilitacja.
1Informacja na chwilę po zakończeniu spotkania. O stanie zdrowia polskiej koszykarki będziemy informować jeszcze na łamach portalu.
Ostatecznie półfinał zakończył się wynikiem 86:57 dla zespołu z Hiszpanii. Na wyróżnienie w barwach Wisły zasługuje, tak naprawdę, jedynie Ewelina Kobryń - zdobywczyni 16 punktów i 10 zbiórek. Reszta koszykarek - na czele z liderkami: Fernandez, Cohen, Burse i Castro - za swoją piątkową grę i postawę na parkiecie, zebrały zapewne srogą burę od trenera.
Pomimo porażki, Wisła Can Pack Kraków ma jeszcze szansę na optymistyczne zakończenie tego sezonu. Pierwszy od sześciu lat awans do Final Four polskiej drużyny był już sporym zaskoczeniem i sukcesem. W niedzielę krakowski zespół, który tak naprawdę nie był budowany przed tym sezonem z myślą o grze w Eurolidze
2Przypomnijmy: Wisła dostała się do tych rozgrywek "tylnymi drzwiami" w zastępstwie za jedną z wcześniej zgłoszonych drużyn, która zrezygnowała z gry w ostatniej chwili.
, ma szansę osiągnąć historyczny sukces - zostać trzecią najlepszą ekipą Starego Kontynentu kobiecego basketu.

Rozgrywa A. Bibrzycka (fibaeurope.com)
W pierwszym rozegranym piątkowym meczu, awans do finału wywalczyła drużyna Spartaka Moskwa. Rosjanki, w bratobójczym boju, pokonały zespół UMMC Jekaterynburg 87:79. Gwiazdą konfrontacji była rozgrywająca Diana Taurasi. Urodzona w Kalifornii koszykarka, zdobyła tego dnia aż 37 punktów (w tym osiem celnych "trójek") i zebrała z tablicy 12 piłek. W szeregach UMMC przeciętne zawody rozegrała Agnieszka Bibrzycka. Uznana za najlepszą koszykarkę Europy w 2003 roku zawodniczka, spędziła na parkiecie jedynie 23 minuty, szybko łapiąc pięć fauli. W ciągu tego czasu Polka trafiła jedynie cztery rzuty z gry, zdobywając tym samym 9 "oczek".
Mecze o medale rozegrane zostaną w niedzielę, 11 kwietnia, o godzinie 15:30 (mały finał) i 18:00 (finał).
Ros Casares Walencja - Wisła Can Pack Kraków 86:57 (31:15, 26:20, 21:7, 8:15)
Ros Casares: Erika De Souza 23, Delisha Milton-Jones 17, Anna Montanana 12, Belinda Snell 10, Laila Palau 8, Amaya Valdemoro 8, Jana Vesela 5, Elisa Aguilar 3, Ljubica Drljaca 0, Begona Pallardo 0.
Wisła Can Pack: Ewelina Kobryn 16, Liron Cohen 10, Iziane Castro Marques 9, Marta Fernandez 6, Janell Burse 5, Anna Wielebnowska 3, Paulina Pawlak 3, Dorota Gburczyk 3, Agnieszka Majewska 2.
Spartak Moskwa - UMMC Jekaterynburg 85:79 (17:16, 23:27, 23:24, 24:12)
Spartak: Diana Taurasi 37, Sylvia Fowles 14, Anete Jekabsone-Zogota 12, Janel McCarville 8, Sue Bird 7, Irina Osipowa 6, Ilone Korstin 2, Kelly Miller 1, Marina Karpunina 0, Natalia Wieru 0.
UMMC: Candice Parker 18, Cappy Pondexter 16, Deanna Nolan 13, Ann Wauters 10, Celine Dumerc 9, Agnieszka Bibrzycka 9, Sandrine Gruda 4, Olga Artieszyna 0, Maria Stiepanowa 0, Swietłana Abrosimowa 0.
1 Informacja na chwilę po zakończeniu spotkania. O stanie zdrowia polskiej koszykarki będziemy informować jeszcze na łamach portalu.
2 Przypomnijmy: Wisła dostała się do tych rozgrywek "tylnymi drzwiami" w zastępstwie za jedną z wcześniej zgłoszonych drużyn, która zrezygnowała z gry w ostatniej chwili.