Dodano: 06 czerwca 2009 r., 21:31:20
Ostatnia aktualizacja: 06 czerwca 2009 r., 22:32:40
Wlepiali mandaty nieboszczykowi!
George Morales (59 l.) zmarł w swoim vanie zaparkowanym przy jednej z największych nowojorskich arterii - Brooklyn-Queens Expressway. Leżał na tylnym siedzieniu przez kilka tygodni. Nie zainteresował się nim nikt, poza... drogówką. Policjanci wsuwali za wycieraczki Chevroleta Venture kolejne mandaty.
Zwłoki zauważył dopiero pracownik pomocy drogowej, który miał odholować auto. Już wcześniej mieszkańcy okolicy uskarżali się na niezidentyfikowany nieprzyjemny i bardzo intensywny zapach... Pracownicy zakładu medycyny sądowej musieli użyć zdjęć rentgenowskich by zidentyfikować zwłoki.
Morales zmarł prawdopodobnie na atak serca, a okno w samochodzie było uchylone.
Córka zmarłego, Jennifer (29 l.) była zszokowana, kiedy dowiedziała się, co się stało. Twierdzi, że zgłosiła zaginięcie, jednak policjanci temu zaprzeczają.