Kategoria: Polityka
Rodzaj: Felieton
Dodano: 24 września 2009 r., 10:54:09
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 24 września 2009 r., 10:54:09
W sadzawce, czy w jeziorze - nasz wybór
Od wieków mamy narodową skłonność do kiszenia się w naszej sadzawce. Może już czas by wypłynąć na szerokie wody, ale wspólnie, razem, nie licząc na to, że ci co to czynią oczyszczają sadzawkę.
W zamierzchłych czasach, których już chyba nawet najstarsze dinozaury nie pamiętają, wybrałem się na wakacje do maleńkiej mazurskiej wioski, malowniczo usytuowanej na wzgórzu pomiędzy ścianą starego lasu, a taflą wielkiego jeziora.
W pogodny, słoneczny poranek, zapoczątkowany orzeźwiającymi ablucjami w chłodnej toni jeziora, pijąc zaparzoną studzienną wodą kawę, ze zdumieniem obserwowałem jak kacza rodzina, z głośnym kwakaniem, trzepaniem skrzydeł i kręceniem kuperkami, pod wodzą nadętego pychą kaczora alfa, maszeruje zdyscyplinowanym rządkiem po podwórzu.
Cóż w tym dziwnego ? Zwykły widok na wsi, jakby się powierzchownie zdawać mogło. Jednak kaczki, miast w oczywiście oczywistą stronę jeziora, kierowały się za stodołę, w kierunku szumiącego starymi sosnami lasu.
Zaintrygowany tym brakiem naturalnej logiki i instynktu poszedłem za nimi, i cóż ujrzałem ?
Za stodołą kisiła się, sądząc z wyglądu wykopana wiele lat wcześniej, obrośnięta chwastami i zaniesiona rzęsą wodną, zalatująca rozkładem i zgnilizną maleńka sadzawka.
Ona to właśnie była celem peregrynacji kaczego rodu z podwórka, a wnioskując z radosnego pokwakiwania, musiała służyć niezliczonym kaczym pokoleniom za niezbywalne i, w ich przekonaniu, zapewne jedyne ojczyste i przyjazne terytorium.
Kierowany ciekawością i chęcią wyjaśnienia owego \"dziwu natury\" zainterpelowałem w tej pełnej logicznej niespójności kwestii, wygrzewającego się na ławeczce przed domem dziadka gospodarzy.
- "Dlaczego wasze kaczki, miast jak setki innych, domowych i dzikich, korzystać z dobrodziejstw szerokiej przestrzeni, wolności i czystej wody pobliskiego jeziora, taplają się w tej maleńkiej, zatęchłej sadzawce ?” - "Panie ! Jakby one wiedziały, że tam jest to jezioro... " odpowiedział.
Przestroga ujęta w przesłaniu tego, z pozoru drobnego i mało ważnego epizodu powraca do mnie w całej swej złowieszczej krasie gdy, chwała Bogu, jak na razie na obrzeżach i marginesach naszej rzeczywistości pojawiają podobne w stylu do poniższej, wypowiedzi :  
- "Gdy nie będzie mediów katolickich, gdy nie będzie mediów polskich, czysto polskich, dbających o polski interes, to co będzie z nami ? To już będzie po Polsce.”
http://bi.gazeta.pl/im/6/7038/m7038236.mp3  
W tych słowach najsłynniejszy medialny zakonnik w Polsce sugeruje zasłuchanym w niego „kaczętom”, że jedynie i niezmiennie, tym co nasz naród może uratować jest ciasna, ale własna i od pokoleń zatęchająca sadzawka. Podobną tezę wysnuł już przed laty nasz wieszcz narodowy:
"Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem!". (A. Mickiewicz)  
Zastanówmy się jednak, nim będziemy strofę poety jak mantrę powtarzać, jakie były historyczne, społeczne i polityczne okoliczności, gdy ją napisał. Od XIX wieku nie tylko sytuacja Polski, ale i ludzka świadomość uległa zmianie.
Mam często wrażenie, że wielu naszych mniejszych, czy większych przywódców duchowych i politycznych zapomina, że obywatele naszego kraju, to nie kaczki. Nie wystarczy wykopać sadzawki za stodołą, zaprowadzić tam kilka pokoleń kaczorów alfa, aby potem, siłą instynktu prowadzały tam swój przychówek, nie dopuszczając nawet myśli, że oto nieopodal rozpościera się ogromne jezioro.
Dlatego otuchą niezmierną napawa mnie świadomość, że obok parafiańskiego zaścianka, obok podszytej partykularnymi interesami chęci wpędzenia Polski i Polaków na zawsze w zamuloną sadzawkę, wmówienia, że tylko w niej cel i kres naszego życia, pojawiają się coraz częściej wypowiedzi takie, jak ostatnio posła Celińskiego :     
„- Od tego jak Polska wykorzysta najbliższy czas w Europie i świecie będzie zależała jej przyszłość. - Albo poprawimy swoją pozycję i będziemy cenionym partnerem w polityce międzynarodowej, bezpieczeństwa, modernizacji i rozwoju, albo będziemy tak jak byliśmy przez kilkaset lat na peryferiach tego świata -”  
Może więc już rzeczywiście pora, aby nie dając wiary przeróżnym zmanipulowanym przez chytrego gospodarza kaczorom alfa, porzucić sadzawkę i wypłynąć na szerokie wody.  
Paweł Ilecki.  
Autor: pawile
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(25 września 2009 r., 04:21:43)
Trochę interpunkcja leży. Spacji kilku brakuje. Ale tekst napisany całkiem nieźle. Do tego metafora bardzo ciekawa.
(24 września 2009 r., 12:12:31)
Rzeczywiście, źle z interpunkcją. Poza wytkniętym przez chłopaków podwójnym oznaczeniem cytatów i spacjami przed znakami przestankowymi, dużo błędnie użytych przecinków. Wbrew zasadzie: "każdy człon zdania podrzędnego oddzielamy przecinkami z obu stron", np: "Przestroga ujęta w przesłaniu tego, z pozoru drobnego i mało ważnego(,) epizodu powraca do mnie w całej swej złowieszczej krasie(,) gdy, chwała Bogu, jak na razie na obrzeżach i marginesach naszej rzeczywistości, pojawiają (się) podobne w stylu do poniższej, wypowiedzi..." czy "sugeruje zasłuchanym w niego „kaczętom”, że jedynie i niezmiennie( ) tym(,) co nasz naród może uratować(,) jest ciasna (ale własna) i od pokoleń zatęchająca sadzawka...". Co do archaizmów - w tym przypadku dodają tekstowi smaczku i bardzo mi się to podoba. Nie uważam, aby upraszczanie tekstów na potrzeby "szarego" czytelnika było koniecznością. Niech sięgnie do słownika i się dokształci, a co! Podoba mi się metaforyka tekstu.
(24 września 2009 r., 11:23:54)
Zgadzam się całkowicie z Jokerem. Tak samo jak przed "kropką" nie stawia się "spacji" tak przed "?" czy "!" też. Cytat albo od myślnika albo cudzysłów, nigdy razem. I jeszcze kursywa by się przydała, byłoby czytelniej. Tam gdzie przecinki są, tam być ich nie powinno i odwrotnie, ale nie chce mi się wyszukiwać. Literówka: "miast" - "zamiast". I jeszcze jedna uwaga. Najlepsze teksty napisane są prostym językiem. Słowa typu "ablucjami" czy "peregrynacji" są absolutnie niepotrzebne i stosowane gł. w tekstach naukowych bądź do określonej grupy ludzi, w tym przypadku do duchownych, podróżników itp. (Polecam "Nową retorykę dziennikarską" prof. Pisarka, bardzo dobra pozycja dla dziennikarzy). Można pisać prościej - wtedy jest szansa, że więcej osób nas przeczyta i zrozumie. Bardzo dobra, przemyślana metafora politycznej rzeczywistości. Na razie bez plusa, bo za dużo błędów.
(24 września 2009 r., 11:08:02)
Albo: - Jakaś wypowiedź - skomentował Joker. albo "Jakaś wypowiedź" Inaczej nie wstawia się wypowiedzi. Usuń jeszcze podpis - wiem kto jest autorem, bo widzimy Twoje zdjęcie. Link wrzuć do tagu, będzie klikalny. Usuń spacje sprzed " ?" na "?". Poza tym niezły artykuł, esencja oldschoolowego felietonu w felietonie. Jak poprawisz gafy, dostaniesz plusa.
1 - 4 z 4 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
11 lipca 2009 r.
13 września 2010 r.
43
Inne z polityka
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska