Dodano: 12 czerwca 2009 r., 12:27:47
Ostatnia aktualizacja: 12 czerwca 2009 r., 12:27:47
Z rodzinnego albumu (i bloga) na plakat reklamowy
http://www.extraordinarymommy.com/blog/
Pewne małżeństwo z St. Louis było w ciężkim szoku, kiedy przez przypadek dowiedziało się, że zdjęcie ich szczęśliwej czteroosobowej rodziny służy jako reklama sklepu spożywczego w Czechach.
Danielle i Jeff Smithowie rozsyłali wspomnianą fotografię jako kartkę bożonarodzeniową do najbliższych, a także umieścili ją na swoim
blogu. Znajomy Smithów, który wybrał się na wycieczkę do Pragi, zauważył ich - uśmiechających się do niego z wielkiego plakatu za sklepową witryną.
Mario Bertuccio, właściciel sklepu, specjalizującego się w produktach spożywczych importowanych z Włoch, tłumaczy się dziwnie: myślał, że zdjęcie jest "wygenerowane komputerowo". Kiedy "dowiedział się", że widniejąca na nim rodzina istnieje naprawdę, obiecał natychmiast je usunąć. Zamierza przesłać e-mailem za ocean wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją. Stwierdził nawet, że gdyby fotogeniczni Amerykanie nie mieszkali tak daleko, przesłałby im butelkę wina.
Zniesmaczeni Smithowie stwierdzili, że od tej pory będą umieszczać na swoich zdjęciach znak wodny. Co ciekawe, nie zapowiadają roszczeń odszkodowawczych.