Kategoria: Ciekawostki
Rodzaj: Felieton
Dodano: 24 lipca 2009 r., 11:44:01
Ostatnia aktualizacja: 24 lipca 2009 r., 11:44:01
Z życia indianki pracującej
Źródło: Wikimedia Commons, E. S. Curtis
Zanim plemiona amerykańskich Indian przetrzebiła galopująca "wyższa cywilizacja", kobiety odgrywały w nich rolę, która zadziwiłaby nawet feministki. One bowiem buntują się przeciw nierównemu traktowaniu opartemu o nieprawdziwe przeświadczenie, że jedna z płci ma mniejsze możliwości.
Indianki tymczasem wyraźnie przerastały możliwościami swoich mężów. Gdy oni polowali i walczyli, przedstawicielki płci pięknej wykonywały trudniejsze, o wiele bardziej nieprzyjemne zadania.
Większość plemion indiańskich wiodła wędrowne życie. Częste zmiany miejsc pobytu wiązały się z koniecznością pakowania i przewożenia całego dobytku - pali z których budowano szałasy, skór upolowanych zwierząt, narzędzi, naczyń, pamiątek i zapasów pożywienia. Zanim biały człowiek sprowadził do Ameryki konie, rdzenni mieszkańcy kontynentu musieli radzić sobie bez nich. Targania ogromnych juków nie uważano za zajęcie godne wojownika, więc zostało obowiązkiem kobiet. Ustawiały one samodzielnie spakowane bagaże na kijach, a następnie ciągnęły je przez wiele kilometrów po wyboistej ziemi. Rozładowywanie ekwipunku i składanie tipi (namiotów) zwykle także spadało na ich barki. Dopiero oswojenie koni, które rozmnożyły się w Ameryce dzięki Kolumbowi i jego następcom, ułatwiło kobietom życie.
Rdzennie amerykańskie przedstawicielki płci pięknej zdecydowanie nie były "gospodyniami domowymi", jakie znamy współcześnie. Gotowały, lecz wcześniej musiały odszukać i zebrać wysuszone odchody bizonów, których w krainach ubogich w drzewa używano do rozpalania ognisk. Oprawiały upolowaną zwierzynę, a w okresach wyjątkowego głodu - to znaczy podczas zim, a później w trakcie okupacji białych - zabijały hodowane przez plemię psy i przygotowywały z nich posiłki. Nie uważano jedzenia domowych zwierząt za hańbiące; przeciwnie - psie mięso uchodziło za przysmak, lecz wyszkolone, lojalne zwierzęta zabijano tylko w ostateczności. Indianki musiały borykać się także z innymi, nieznanymi współcześnie problemami. Choć praktyki te nie były powszechne wśród wszystkich plemion, to niektóre społeczności akceptowały zdzieranie skalpów z głów ofiar. Trofea zdejmowano nie tylko z mężczyzn - i nie tylko z martwych ludzi. Kobiety, które przetrwały skalpowanie, musiały znaleźć sposób na podniesienie zwisającej z twarzy skóry. Dobrym rozwiązaniem okazało się wiązanie resztek włosów w ciasne, silnie naciągnięte warkocze.
Wartość kobiet uwidaczniała się podczas planowania ślubów. Zwykle Indianie musieli poświęcić swoje największe dobra w zamian za żonę, a ceremonia i tak mogła zostać odwołana, jeśli rodzice panny młodej nie zaakceptowali podarków. Jednak wbrew temu, co może się wydawać, kobieta w kulturze Indian nie była obiektem pogardy. W sprawach domowych miała dużo do powiedzenia i nigdy nie bała się krytykować swojego męża. Hardość i wytrzymałość indianek stała się wręcz leitmotivem książek opisujących "dziki zachód" w sposób poważny, daleki od przygodowej, romantycznej wizji utożsamianej z tą krainą.
Pomimo nierównego oraz niesprawiedliwego rozdziału obowiązków według płci, rdzenni Amerykanie byli ludźmi tolerancyjnymi i mieli dużo szacunku do kobiet. Generalnie stronili od wszystkich wewnętrznych podziałów, nie widząc powodu do gnębienia swoich towarzyszy ze względów tak błahych jak płeć, wiek czy odmienna orientacja seksualna. Gdyby dali swoim żonom i córkom większą swobodę działania, model ich społeczeństwa zbliżyłby się do ideału.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(25 lipca 2009 r., 23:39:18)
Tak mi też się podoba:) Dobrze się czyta;)
(25 lipca 2009 r., 14:55:43)
O, cieszę się, że został polecony.
(25 lipca 2009 r., 12:17:08)
Indianek tymczasem wyraźnie przerastały możliwościami swoich mężów. -chyba Indianki a nie Indianek...;) Poza tym bardzo ciekawy temat i tekst:)
(25 lipca 2009 r., 00:18:45)
Matko... To skalpowanie mnie przerażało od zawsze chyba...
(24 lipca 2009 r., 15:00:08)
Podoba mi się. Czyta się lekko i temat taki inny, a przecież odnoszący się nadal do współczesnych problemów kobiety i jej roli w dzisiejszym świecie. Chciałbym w artykule o kobiecie troszkę więcej antonomazji, żeby tak nie nie powtarzać na okrągło jednego słowa.
1 - 5 z 5 komentarzy
Ilość artykułów:
W portalu od:
10
01 czerwca 2009 r.
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat