Kategoria: Społeczeństwo > Prawo
Rodzaj: Felieton
Dodano: 31 grudnia 2009 r., 13:29:54
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 05 stycznia 2010 r., 12:27:24
Zażywasz, przegrywasz w Sądzie
Narzędzie zbrodni
Prokuratura natchniona nałogiem senatora Piesiewicza oznajmiła, iż zamierza postawić mu zarzut posiadania i udzielania narkotyków. Pierwszy raz członek elity politycznej padnie ofiarą idiotycznego prawa, które zakłada, że zażywanie narkotyków jest przestępstwem.
Zbigniew Ziobro, autor poselskiego uzasadnienia do nowelizacji ustawy, wprowadzającej karalność posiadania środków odurzających, wskazywał iż: „ z doświadczenia policyjnego wynika, że dealerzy rozprowadzający środki odurzające często posiadają przy sobie tylko niewielkie ilości. Jednoznacznie stwierdzić należy, że zapis art.48 ust. 4 nie ułatwia walki z handlarzami i dealerami. W związku z powyższym proponowana zmiana ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zmierza do zaostrzenia odpowiedzialności za udział w handlu narkotykami”. 1
Widać, że praktyka polskiego wymiaru sprawiedliwości jest w tej materii świętsza od samego Zbigniewa Ziobro, albowiem orzekane kary za posiadanie znikomych ilości narkotyków nijak mają się do wojny ze zorganizowaną przestępczością. Puchnie jedynie statystyka prokuratorsko-policyjna.
Bywa zabawnie, gdy sprawca był już karany za przysłowiowego "grama" na karę pozbawienia wolności z jej warunkowym zwieszeniem i w czasie okresu próby zostaje złapany z jointem. Zgodnie z przepisem art. 75 § 1 K.K., popełnia przestępstwo podobne, co obliguje Sąd do zarządzenia wykonania kary pozbawienia wolności.
Sądy nie widzą problemu, zasłaniając się polityką karną, nie są skłonne do umarzania postępowań ze względu na niska społeczną szkodliwość czynu. Sprawy te rozpoznają sądy rejonowe, gdzie orzekający sędziowie oczekujący na awans do sądu okręgowego unikają wydawania kontrowersyjnych orzeczeń. Mógłby na nie krytycznie spojrzeć sędzia wizytator. Być może niezawisłość sędziowska w Polsce zaczyna się dopiero na poziomie sądu apelacyjnego?
Istnieje odosobniony pogląd Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu (II AKa 347/06 ), który wskazał, że: „skoro zważy się, iż na podstawie przepisów ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz.U. Nr 179, poz. 1485) nie są karalne zachowania polegające na używaniu środków odurzających i substancji psychotropowych, tym samym nie do pogodzenia z zasadami pragmatycznej interpretacji przepisów prawa jest przyjęcie, że za karalne może być uznane na podstawie art. 62 tej ustawy posiadanie tych środków trwające w czasie ich zażywania.” 2 Dysponowanie narkotykiem w czasie jego zażywania, prowadzi do jego bezpowrotnej utraty, a więc do utraty samego posiadania.
Polska prokuratura ma w tej materii jednak odmienne zdanie zasypując polskie sądy lawiną spraw, które powinny być umarzane na etapie postępowania prokuratorskiego. Wszyscy umywają ręce ku uciesze Policji, która zawzięcie walczy z konsumentami narkotyków złoszcząc się, że Ci niechętnie zeznają przeciwko ludziom zajmującym się ich dystrybucją.
Stosowanie ustawy w takim kształcie ma fatalne skutki społeczne, ludzie tracą pracę - są karani, trafiają do wiezień zamiast na terapie. Ponadto koszty prowadzonych postępowań nie są małe: wynagrodzenie sędziów, prokuratorów, biegłych (zawsze przeprowadza się opinię by potwierdzić fakt posiadania narkotyku, koszt ok 1000zł), adwokatów najczęściej opłacanych przez Skarb Państwa. Przemnożone przez ilość spraw dają na pewno pokaźną kwotę.
Mam nadzieję, że znajdą się w końcu trzeźwo myślący posłowie, którzy na przekór opinii publicznej pójdą po rozum do głowy i zgłoszą dobrze zredagowany projekt nowelizacji ustawy. Ostatnio dyskutowany był pomyłką.
Autor: torquemada
Komentarz autora:
1 Sejm Rzeczypospolitej Polskiej , III kadencja, druk 631 2 Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu ( II AKa 347/06 ), publ. Orzecznictwo Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu 2008/2/87
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
05 stycznia 2010 r., 12:27:24
syzyfowe prace :)
2.
05 stycznia 2010 r., 00:26:20
wkleiłem zdjęcie
3.
03 stycznia 2010 r., 02:26:26
............
4.
02 stycznia 2010 r., 18:53:45
zmiana tytułu, poprawa interpunkcji
5.
02 stycznia 2010 r., 17:15:28
deszcze niespokojne potargały Sad
6.
02 stycznia 2010 r., 15:57:37
Autor zaakceptował zdjęcie zaproponowane przez użytkownika Lady_F.
7.
01 stycznia 2010 r., 13:26:05
Autor zaakceptował zmianę kategorii artykułu zaproponowaną przez użytkownika ciastek.
8.
01 stycznia 2010 r., 11:13:32
.............
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(04 lutego 2010 r., 01:57:33)
również bo jest droższa od marihuany. Jedyne czym sie ludzie trują to pochodnymi nawozów sztucznych, które gangsterzy dodają by przyspieszyć wzrost roślin. Ponadto dodają mnóstwo toksycznych substancji, które konserwują źle wyprodukowany susz (nie wysuszony do końca tzn. cięższy dzięki temu można oszukiwać "na wadze") Widzisz, w Holandii jest prawny zakaz stosowania takich praktyk - to jest właśnie polityka prokonsumencka. Czesi również wolą, aby ich obywatele palili ekotrawkę własnej produkcji. Masz pecha, a możne szczęście, albowiem specjalizuje się właśnie w przestępstwach narkotykowych. Obecnie mam klienta, który wprowadził 850 kg amfetaminy oraz ok. 800.000 tab. extazy do obrotu. Uwierz mi, ze są ważniejsze tematy niż gówniarze palący trawkę w liceum.
(03 lutego 2010 r., 16:26:42)
znacznie wolniej i ostrożniej niż zwykle (badali to Anglicy). Taki właśnie ma sens porównywanie alkoholu i w ogóle używek z sobą. Piszesz o dostępności środków odurzających, ale przecież są one dziś powszechnie dostępne, po prostu kończymy z hipokryzją. Jetem święcie przekonany, że nie sięgnęłaś do modelu australijskiego, ani czeskiego, nie znasz książki dr Jacka Izydorczyka pt. " Sens i bezsens prohibicji", nie masz pojęcia o psychoterapii osób uzależnionych, nie czytałaś cyklu artykułów w Wyborczej pt. "My Narkopolocacy", no i rzecz jasna po za czubkiem swojego nastoletniego nosa niczego więcej nie widzisz. Prawo narkotykowe można tworzyć w dwóch kierunkach: jeden zakłada prohibicje i tym samym degradacje społeczną konsumentów, drugi zakłada politykę porkonsumencką (jeśli sobie szkodzą, to my minimalizujemy skutki) przy jednoczesnej walce z zorganizowaną przestępczością. Powtarzasz prasowe brednie o domieszkach dodawanych do marihuany,moja droga nikt nie doda LSD bo sie spali,heroiny
(03 lutego 2010 r., 16:17:48)
Nic o mnie beze mnie. Liberalna demokracja nie jest od pozwalania, a raczej zabrania. Została powołana, aby tworzyć przestrzeń publiczną dla wszystkich obywateli. Nie można ludzi wykluczać czy dyskryminować z powodu ich sposobu życia. Jeśli nie chcesz zmiany prawa to znaczy, ze z użytkowników narkotyków, chcesz czynić przestępców, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Czytając Twoje komentarze łapie się za głowę. Przecież pisałem tobie, ze zmiana prawa nie ma związku z sytuacją nieletnich, bo ich status reguluje inna ustawa. Mamy najbardziej rygorystyczne prawo w europie i co? Masz kłopot z ich kupnem? Skoro ich ceny spadły w ostatnich 5 latach zdecydowanie w dół,znaczy to ni mniej ni więcej, ze na rynku jest więcej towaru, niż chętnych do jego konsumpcji. Nie łapie jaki związek ma jazda samochodem pod wpływem z tematem dekryminalizacji? Widzę, ze Tobie wszystko kojarzy się ze wszystkim. Tak na marginesie to kierowca po zażyciu marihuany, jeździ
(03 lutego 2010 r., 11:41:16)
@Elf Jeszcze jedno - wyjątkowy?:) nie sądzę :) To tylko zależy od własnego móżdżku - bo sam fakt, że ktoś pali nie ma złego wpływu. Natomiast to, że jest nieodpowiedzialny i opuszcza zajęcia, nie zdaje przedmiotów itp. to sprawa numer 2 i niekoniecznie związana z marihuaną - ona może tylko towarzyszyć temu procesowi :) Ja tylko zacytuję jeszcze piękne słowa z utworu "Propaganja" :
"Jeśli ktoś mówi Ci Ganja to Twój wróg - to ją spal, to ją spal
Jeśli ktoś mówi Ci Ganja Twoim wrogiem - rozpal ogień, rozpal ogień
Jeżeli boisz się, że będziesz miał kłopoty - spal dowody, spal dowody"
Przepraszam za propagowanie - ale ktoś tu musi być równoważącym balastem po drugiej stronie tego żaglowca :)
(03 lutego 2010 r., 11:32:56)
@Elf ... nie chcę być niegrzeczny, ale odnoszę wrażenie, że na siłę próbujesz wyprzedzać swój wiek, ale...pisz jak najwięcej, wyrobisz się w końcu :) Co do Twoich obserwacji: "złe wyniki w nauce"... Prawda jest taka, że mam lepsze wyniki (na studiach!!!!) niż kiedykolwiek wcześniej. Wcześniej nie paliłem. Dwa: Nie palę codziennie, ot raz za czas i jakoś nie widzę problemów w moim zachowaniu - faza lepsza niż po alkoholu, brak skutków ubocznych na drugi dzień, żyć nie umierać.
@KarolinaWitek - nie wiem czy o to Ci chodziło, (nie wiem jak z lubczykiem) ale szałwię, a właściwie jej jedną z odmian, można palić z efektami ponoć podobnymi do tych z konopi. Piszę ponoć, bo nie próbowałem, ale mimo wielości rozmaitych legalnych używek np. do palenia, jakoś Cannabis Sativa mimo wszystko...no... :) Tak jak to było w jednym z PRLowskich filmów - lubię tylko te "piosenki", które znam :) Aha-również jestem za własnym krzaczkiem. Miałbym pewność, że nie ma tam żadnego gówna i jest czyściutkie :)
(03 lutego 2010 r., 10:42:27)
Mówiłam już, że nie mam nic przeciwko muzyce reggae, ani nawet samemu Marley'owi. Podobają mi się jego teksty o pacyfiożmie, o braterstkie, pokój jest przecież ok. Twój kolega mógł być wyjątkowym przypadkiem, bo z moich obserwacji wynika, że marihuana ma zły wpływ na wyniki w nauce ludzi młodych.
(03 lutego 2010 r., 03:12:37)
rośliną, a roślina to dla mnie rzecz naturalna, a rzeczy naturalne nie są fe :P równo dobrze możemy się zaraz doczepić lubczyku, szałwii czy innych ziół, które wpływają róznie (zarówno pozytywnie jak i negatywnie) na ludzki organizm ;D
co do pamięci, to z tym to róznie bywa. znam takiego człowieka, który jara takie ilości tygodniowo, że powinien mieć dziurę w głowie, a przeciwnie...nie dość, że studiuje i ma świetne wyniki, to na dodatek uważam go za najbardziej inteligentnego, oczytanego, z ciekawym podejściem do życia osobnika z mojego kręgu :) aha, i on nie nosi dredów, nie jest fanatykiem marleya :D
torquemada, wybacz, że ci tak zaśmieciłam tutaj swoimi nocnymi rozkminkami! :D tak mnie jakos posnioło...dobranoc :)))
(03 lutego 2010 r., 02:52:19)
jak to mój tato mówi "niech będzie legalne wszystko", bo wtedy i fortuny nie będzie się zbijac na handlu (powszechny dostęp), ceny winny spaść (wyeliminuje to kradzieże, prostytucje :D), a ci co będą chcieli się zaćpać na smierć, to to zrobią i będzie naturalna selekcja :D
a już tak na serio, serio to ja byłabym za 'uczechowieniem' naszej Polski :)
elf17 ty tak strasznie jedziesz po marihuanie i zawsze przedstawiasz tylko jej złe strony, a gdzie te dobre? gdzie jakieś wspomnienie o tym, że wszelakie używki mają się dobrze w medycynie? poza tym elfie piszesz o nieczystym towarze... a czy papierosy mają naturalny skład? zresztą, w obecnych czasach wszystko szkodzi. jak sobie nie zerwiesz jabłka ze swojego ogródka, tylko kupisz ze sklepu o idealnych rozmiarach i kolorycie to nie masz pewności, co się w nim znajduje, czym je 'faszerowano' i podrasowano. to samo byłoby ze swoim krzaczkiem-masz swoją roślinę, masz jakąś pewność, że nikt ci nie zapoda trefnej mieszanki. marihuana jest
(02 lutego 2010 r., 22:39:02)
Odwołuję się do spraw nastolatków, ponieważ ten temat jest mi bliski, a zmiana ustawy dotyczy w pewien sposób (biorąc pod uwagę to, że na nizinach są podstawowymi klientami) także ich dotyczy.
(02 lutego 2010 r., 22:34:33)
zapamiętywania; nauka w szkole bez tej zdolności jest bardzo utrudniona, jeśli nie niemożliwa. Wynikający z halucynacji, "wizji" paniczny lęk przed czymś, czego tak naprawdę nie ma - może wydawać się śmieszny, ale w rzeczywistości ma ogromny wpływ na młodego człowieka, może doprowadzić do myśli samobójczych. Co jeśli chodzi o prowadzenie aut? Może statystyki tego nie pokazują, ale sama niedawno przekonałam się o tym ile złego może wyrządzić na drodze kierowca - powiedzmy sobie szczerze - uzależniony od mj. Jazdy pod wpływem zabraniają przepisy? Podobno będąc pod wpływem alkoholu też nie można wsiadać za kółko, a ile mamy wypadków?). Wracając do młodzieży - czy (biorąc pod uwagę to, że alkohol i papierosy, które także są dozwolone od 18l, a do których dzieci mają powszechnie dostęp) zmiana ustawy na wzór "wariantu czeskiego" nie jest czymś w rodzaju pozwolenia na palenie marihuany?
(02 lutego 2010 r., 22:29:08)
NIe chodzi o zajęcia o artystach i ich problemach z używkami, tylko o zajęcia z podstaw psychologii klinicznej moja droga. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, po za tym tu nie chodzi tylko o narkotyki, ale o alkohol również. Model uzależnienia taki sam. Podsłuchy, obserwacja". Kogo i jak obserwować? Jak kogo? d\Drobnych dealerów, którzy zaopatrują sie u hurtowników. Ci maja bezpośredni dostęp do producentów lub osób organizują ich przemyt. Powiem Ci więcej policja ma mniej lub bardziej wiarygodne wiadomości kim są CI ludzie. Nie pisałem w ogóle o nastolatkach, bo myślałem, ze zrozumiałaś mój poprzedni komentarz.
"koniec z niekończącą się kolejką pseudo dealerów, którzy komuś załatwili grama (nie ma pomawiającego)." - prościej: nie będą mieli spraw jeśli przyjąć moje postulaty, statystki spadną i policja będzie musiała sie wytłumaczyć dlaczego tak kiepsko sobie radzi. Narkotyków co raz więcej, a ich ceny spadają.
(02 lutego 2010 r., 22:25:26)
"surowe wyroki dla członków zorganizowanych grup przestępczych". Jak do nich dotrzeć? Przecież "członkowie zorganizowanych grup przestępczych" nie stoją pod szkołami i nie handlują trawą. Towar przechodzi "z ręki do ręki", więc od dołu (licea, ulica!) da się chyba przejść do góry. "Wariant czeski". "Prawo do własnego krzaka", tak to nazwę. Dorosły obywatel... Nawiasem mówiąc nie słyszałam o tym, żeby ktoś, kto wczoraj skończył osiemnastkę od razu rzucał się na alkohol czy papierosy (dostępne od 18l). Jeśli ktoś pali w wieku 18 lat, to raczej palił też wcześniej. Wracając do sprawy Czech - myślę, że ten pomysł ma jeden plus - młodzież byłaby mniej narażona na działanie (ciekawość, nie ukrywajmy) innych środków odurzających. Kupowaliby od dorosłych, może już mniej nieczysty (inne środki w jointach - skład skręta zależy od fantazji dilera) towar. Pamiętajmy jednak o negatywnych skutkach marihuany (chociażby zaburzenia pamięci krótkotrwałej, a tym samym - mniejsza zdolność do
(02 lutego 2010 r., 22:11:34)
"Narkotyki, jako część kultury człowieka"? Temat lekcji wychowawczej:D? W Polsce? :D Jak narkotyki, używki - wszystko, co już w podstawówce było nazywane złym - może wiązać się z kulturą człowieka? Chodzi o artystów? Muzyków? Oni też "się staczali", to nie jest szczególny przypadek. Chodzi o sztuczne natchnienie (tak to nazwę!), jakieś "wizje", które poeta może odczuwać, będąc pod wpływem środków odurzających? "Podsłuchy, obserwacja". Kogo i jak obserwować? Jak "od razu" dojść do centrali? "Toczące sie postępowania karne opierają sie o powyższe źródła dowodowe" - sprawy nastolatków? Od podwórkowego dilera do centrali? A jednak? Podobno to nic nie daje, zatrzymywania licealistów, którzy PONOĆ zapalili po raz pierwszy, nie mają sensu? Jak inaczej można dojść do "góry"? Taka droga jest nieskuteczna? Mało skuteczna? Zgadzam się, jest. Tylko, że - jak dotąd - nikt nie znalazł niczego lepszego. Ale narzekają wszyscy;).
(01 lutego 2010 r., 20:50:27)
Elf: po pierwsze merytoryczna edukacja, bez ideologii i ściemy. Program: geneza uzależnień i metody ich rozpoznania, mechanizm zaprzeczeń. Narkotyki, jako część kultury człowieka. Fizjologiczne skutki zażywania poszczególnych substancji odurzających. po drugie Policja: nie będzie mogła mydlić nam oczu statystykami, koniec z niekończącą się kolejką pseudo dealerów, którzy komuś załatwili grama (nie ma pomawiającego). Zaczyna się praca: podsłuchy, obserwacja. Poniekąd co raz częściej toczące sie postępowania karne opierają sie o powyższe źródła dowodowe. Po trzecie Sądy: surowe wyroki dla członków zorganizowanych grup przestępczych. Nie sa one jednak wydawane ze względu na słabą pracę prokuratury, która opiera sie nadal o zeznania świadków. Po czwarte: Wariant czeski, a dokładnie australijski: niewiarygodnie bolesny. Kto wie, może w perspektywie czasu jedyny skuteczny. W skrócie: każdy dorosły obywatel może uprawiać jeden krzew marihuany. To jest ekonomiczna śmierć tych Panów.
(01 lutego 2010 r., 18:41:13)
"jak w takim razie zająć się tą "górą"??"
(01 lutego 2010 r., 14:08:26)
Agrest: zdjęcie jest igielne, bowiem los osób fizycznie uzależnionych jest w takiej rzeczywistości wyjątkowo ciężki. Przesłanką ich odpowiedzialności karnej staje się wówczas choroba oskarżonego, a nie jego czyn, co według mnie jest nie do pogodzenia z zasadą humanitaryzmu wyrażoną w art 3 KK. Młody człowieku, a plusa to niełaska? :)
(01 lutego 2010 r., 12:50:40)
jarałaby - wiem, błąd ortograficzny. Mogłeś jeszcze rozróżnić w artykule o jakiego rodzaju środki odurzające chodzi - bo zdjęcie jest igielne a temat o ziele w sumie.
(01 lutego 2010 r., 12:48:23)
Ja tylko do samej treści - po pierwsze: legalizacja czy dekryminalizacja i tak nie zmieni mojego podejścia np. w przypadku heroiny - nie rzucę się na nią, tylko dlatego, że jest legalna:) jeśli mówimy o trawie - sprawa jest inna. Nigdy nie traktowałem tego jako narkotyku. Jestem zdania takiego, że gdyby szlachta polska zamiast pić wódkę, jarała by jeesy - wszystko wyglądałoby inaczej. Poza tym - znane również są właściwości lecznicze tej zielonej roślinki. I tu dla mnie tworzy się paradoks - tyle problemów o zwykłą roślinę...Ludzie sami sobie ograniczają wolność, ale to już pomijam. Aha - nie wiem ile torquemada ma lat,bo ja mimo 20tki na karku też już tego nie pamiętam (przekaz od rodziców), że kiedyś można było mieć przy sobie chyba między 0.5g a 1g ganji. Zostało to zniesione, ponieważ dilerzy (jak wspomniałeś w artykule,ja tylko wiąże zdarzenia) handlowali małymi, legalnymi ilościami. I już. Czarna otchłań. Nie wyrządzam nikomu krzywdy, prawo mnie natomiast tak...
(31 stycznia 2010 r., 13:53:03)
"jak w takim razie zająć się tą "górą"??"
(30 stycznia 2010 r., 13:37:42)
Elf17: "Właściwie nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale spożywanie alkoholu czy palenie papierosów to dla mnie mniej ciężkie "grzechy" niż palenie marihuany, którą podobno biorą "wszyscy". Polityka karna nie może być budowana w oparciu o subiektywne kryteria wsparte o poglądy polityczne, czy religijne. Liczą się statystyki oraz zasada, iż jeśli nie możemy kogoś kochać , to przynajmniej mu nie szkodźmy. Co do licealistów - osób niepełnoletnich, to posiadanie przez nich środków odurzających stanowić będzie zawsze przesłanką rodzącą określone skutki na podstawie ust. o postępowaniu w sprawach nieletnich. Demoralizacja skutkować może zastosowaniem szeregu sankcji wobec nieletniego posiadającego narkotyk. Dekryminalizacja posiadania znikomej ilości środków odurzających nie zmienia niczego w zakresie odpowiedzialności nieletniego, jej źródłem staje sie wówczas ust. o postępowaniu w sprawach nieletnich, a nie ust. o przeciwdziałaniu narkomanii.
(27 stycznia 2010 r., 19:17:29)
Racja, trzeba przyznać, że policja kierując się zasadą "od dołu do góry" daleko w działaniu nie zajdzie. Aresztuje się nastolatków, którzy eksperymentują, ale - jak w takim razie zająć się tą "górą"??
Korzyść z nowelizacji ustawy, jaka przychodzi mi na myśl jako pierwsza dotyczy tego, że w pewnym sensie obalony zostanie mit (??!) "od trawki do cięższych narkotyków" - jeśli licealiści nie będą musieli kupować trawy u dilera, nie będzie ich "ciągnąć" do innych używek. Pozostaje jednak mój, znany już tutaj "argument": "to jednak narkotyk". Właściwie nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale spożywanie alkoholu czy palenie papierosów to dla mnie mniej ciężkie "grzechy" niż palenie marihuany, którą podobno biorą "wszyscy".
(08 stycznia 2010 r., 03:20:00)
Zobacz co to jest zasad legalizmu, wtedy będziesz wiedział, że nie mają wyboru. Przeciwieństwem do niej jest zasada oportunizmu, obowiązująca w Holandii. To ona umożliwia działalność Coffee shop -ów. W Holandii nie ma legalizacji !!!!!! :) "Policjanci powinni zająć się "górą", a nie "dołem" ten sam postulat zawarty jest w moim artykule: "albowiem orzekane kary za posiadanie znikomych ilości narkotyków nijak mają się do wojny ze zorganizowaną przestępczością. Puchnie jedynie statystyka prokuratorsko-policyjna." Dzięki za plusa, polecam się na przyszłość.
(05 stycznia 2010 r., 11:20:18)
A nie dura lex, set lex? Czy warto w ogóle wszczynać postępowanie, jeśli z założenia ma się je umarzać? Policjanci powinni zająć się "górą", a nie "dołem" (choć stąd niewątpliwie będą musieli zacząć - i co? za każdym razem aresztować tych z jointem?). Może już lepiej rzeczywiście zrobić tak, jak Czesi? W artykule mimo edycji ciągle dużo usterek. Plus jednak za sam temat i podjęcie go ewidentnie przez kogoś, kto w tym trochę siedzi (zabrzmiało dwuznacznie? miało!)
(04 stycznia 2010 r., 16:08:48)
" czy w ślad za Czechami mamy złagodzić prawo, ponieważ nie jesteśmy w stanie go egzekwować?" Hm i co ja mam na to pytanie odpowiedzieć skoro mój artykuł dotyczy właśnie jego stosowania, a tym samym egzekwowania? Prawo należy zmienić, bo jego egzekucja przynosi, więcej szkód niż pożytku (setki takich spraw toczy się przed polskimi sądami). Ja skupiłem sie na konsekwencjach i rozważaniach prawnych tej kwestii. Proszę, abyśmy nie upychali wszystkiego do jednego wora, legalizacja nie ma nic wspólnego z dekryminalizacją posiadania małych ilości narkotyku. Nie musimy nawet zmieniać prawa, o czym również wspomniałem. Wystarczy zmienić praktykę jego stosowania. Wskazałem na narzędzia, które to umożliwiają - umarzanie postępowań ze względu na niską społeczność czynu. Czesi poszli krok dalej, aby nie być uzależnionym od poglądów sędziego, czy prokuratora. Ustalono z góry co i w jakich ilościach można posiadać nie narażając sie na pociągniecie do odpowiedzialności karnej.
(01 stycznia 2010 r., 14:47:45)
Czyżby zaGOŚĆił u nas wykształcony humanistycznie zaginiony brat jokera? Nie wdaję się w dyskusję o tupecie, bucie i kupie. (Śmieszne, że to sady nie widzą problemu...) Podyskutować mogę natomiast z tezą zawartą w artykule. Nie rozumiem, co jest złego w tym, że ludzie, którzy łamią prawo "trafiają do więzień i tracą pracę". Jest wina, jest kara, więc ten argument do mnie nie przemawia. Co jest zabawnego w tym, że ktoś na warunku popełnia podobne przestępstwo? Podchwycę myśl Anki - czy w ślad za Czechami mamy złagodzić prawo, ponieważ nie jesteśmy w stanie go egzekwować? Są inne argumenty za legalizacją, szczególnie marihuany - m.in. jej wpływ na organizm człowieka w porównaniu z alkoholem i nikotyną. Zażywanie - posiadanie - sprzedaż - produkcja: różnica rodzi problem, a przecież nie było by tego pierwszego bez ostatniego. Co autorze proponujesz? Bo dobrze zredagowany projekt to nie to samo, co dobre rozwiązanie, o którym swoją drogą nie wspominasz.
1 - 25 z 37 komentarzy12Następna
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
31 grudnia 2009 r.
18 kwietnia 2012 r.
1496
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska