Kategoria: Społeczeństwo
Rodzaj: Reportaż
Dodano: 06 grudnia 2009 r., 17:08:09
Region: Świat
Ostatnia aktualizacja: 28 grudnia 2009 r., 23:30:57
Dredy w konopiach
Dredy w konopiach. O uzależnieniu słów kilka. Dżoint, skręt, blant, ziele, zielsko, zioło, grass, marycha. Tak to nazywacie. Wszystkim chodzi o to samo. O zielone.
Zielone przegrywa
Dżoint, skręt, blant, ziele, zielsko, zioło, grass, marycha. To nie wszystko. Jazz, joint, kometa, konstantynopolitańczykowianeczka, loluś, ścióła, temat, THC, tomson, topa, torba, zielone, znikająca kulka... Niby rozpowszechnione, a w Wordzie podkreśla. Dodaję do słownika.
Wysuszone kwiatostany (niejednokrotnie z niewielką domieszką liści) żeńskich roślin konopi (Cannabis indica) zawierające substancje psychoaktywne z grupy kannabinoli. Spokojnie, nie zamierzam zanudzać Was definicjami. Nie będę pisać o tym, że marihuana powoduje raka i że ogólnie jest szkodliwa, że niszczy wątrobę, że otępia. To chyba jasne!
Trawka, haszysz, skręt. Dziesięć złotych i masz zapas na całe dwa dni. Widzisz różowe słonie, na nudnej lekcji nie rysujesz już kwiatków tylko zielony znaczek. Na początku wszystko wydaje się ok., spróbowałeś raz czy dwa i spokój. Nie. Próbujesz kolejny raz. I znowu. Et cetera. Co powiedzą koledzy? Tak, najpierw koledzy. Szpan przed dziewczynami/ chłopakami. Jaki ja jestem cwany, jaka ja boska, jaka wspaniała. Wspaniała, dla kogo, dlaczego? Wspaniała, po co?
A potem są próby samobójcze i „jaki ten świat jest beznadziejny”. Sorry, miało nie być moralizatorsko.
Marsz Wyzwolenia… Marsz, czego?
Już się poprawiam. Ot, cytat Marley’a: „Zioło jednoczy ludzi.” Niech Wam będzie. Jednoczy… W jakim sensie?
Ludzie młodzi, bardzo młodzi. W naszym wieku. Mają transparenty, biało - czerwone flagi (!), rozdają jakieś proszki, palą… O, jest policjant. Stoi, patrzy, nie reaguje. To impreza legalna.
Jakiś chłopak, dziewczyna z dredami, barwy Brazylii, obrazek z Marley’em, śpiewają o wolności? Sen? Nie. Marsz Wyzwolenia Konopi 2008.
Marsz Wyzwolenia. Tak to się formalnie nazywa. - Czytam w Internecie. Tak, tak, czemu nie? Upowszechnijcie ograniczenie i głupotę, nałóg i palenie! Świat i tak jest już zepsuty! Do dzieła!
Bez morałów
Jeśli miałeś/-aś kontakt z narkotykami, po tak ironicznym wstępie pewnie mnie już nie czytasz. Nie ma, o czym pisać, więc pisze o narkotykach. A najlepsze jest to, iż myśli, że pomaga. Ha, ha, śmieszne. A może chciałaby pomóc? Odciągnąć, uświadomić? Pokazać, co jest dobre, a co złe?
Ha, ha, lekcja religii. Nie po to zacząłeś/-aś to czytać, żeby teraz słuchać kazań nałogowo pisanych przez jakąś tam uczennicę. Zaintrygował Cię tytuł, może pierwszy wyraz, akapit. A teraz, co? Zaczęło się rozwinięcie. Powinnam tutaj wypisać wszystkie skutki przyjmowania marihuany. Spowolnienie ruchów, flegmatyczność, upośledzenie pamięci krótkotrwałej. Tyle wystarczy. Wpisz w google „marihuana powoduje raka”, a dowiesz się więcej.
Zioło. Pokrzepiające jest jedynie to, że jeszcze nikogo nie zabiło. Tak przynajmniej mówią: Internet, encyklopedia i „specjaliści”. Zdanie do „specjalistów”: Ty możesz być pierwszy. Nałóg to nałóg, narkotyk nie bułka z dżemem, szkodzi.
Wystarczy tych encyklopedycznych mądrości. Z kartek opasłych tomów słowników medycznych przenoszę się na ulicę.
[ulica]
Ja - Nikt
Miejscowość XYZ. Wieczór, godzina siódma. Ciemno już, ale to nie ja wybierałam czas. Ani miejsce. Stoję na przystanku i marznę. Czekam.
O, jest, myślę. Podchodzi. Widzę tylko tyle, że dość jest wysoki i że na głowie ma kaptur.
- Franek - podaje mi rękę.
Dziwię się, słysząc to imię. Franciszek… Jakoś mi nie pasuje.
- To pseudonim - wyjaśnia zakapturzony.
Mówię tylko swoje ciche: „aha” i układam pierwsze pytanie. Siadamy na ławce.
- Jak zostaje się dilerem? - próbuję na niego nie patrzeć. Oceniam stan polskich chodników.
- Hm… - Słyszę młody, 17-letni głos - chodzi ci konkretnie o mnie?
- No, nie wiem, raczej tak ogólnie - nadal unikam kontaktu wzrokowego. - Tak.
- Mogę ci ufać?
- No przecież…
- Miałem dług.
Dług, myślę.
- Nie boisz się, że cię złapią? - pytam.
- Nie - uśmiecha się Franek.
- W ogóle? Nic? - niedowierzam. Udaję niedowierzanie. Boję się tego człowieka.
- Nic - odpowiada, uśmiechając się jeszcze bardziej.
Cisza.
- Gdzie rozprowadzasz towar? - pytam, przypominając sobie gdzie jestem i jakie informacje próbuję zdobyć.
- Różnie, szkoły, imprezy…
- Tak… po prostu? - nie wiem, jak to sformułować. Chodzi mi o sposób podejścia do potencjalnego klienta.
- Obcym nie sprzedaję - mówi.
Franek wyjmuje z kieszeni papierosy. Nie, nie papierosy. Coś, co się pali.
- Chcesz? - proponuje.
- Nie, dzięki - odmawiam szybko.
- Pierwsza gieta jest za darmo - chłopak wyjmuje zapalniczkę. - Za kolejne działki płacisz. Bez kolejnych nie chce się żyć.
Franciszek delektuje się zielskiem. Nic nie mówię. Siedzę przestraszona i patrzę na niego z politowaniem. Z przerażeniem.
- Nie patrz tak - dopiero teraz zauważam jego niebieskie, chmurno- burzowe oczy. Pewnie wolałby mieć zielone, myślę. - Ty masz przewagę, fakt, jesteś lepsza. Wydaje ci się, że jesteś lepsza. Masz dom, normalną rodzinę, chodzisz do szkoły, uczysz się, świat poznajesz, ale jesteś tylko człowiekiem, wystarczy jedna chwila, jedno… O… - Chłopak unosi to, co przed chwilą zapalił. - I zapominasz, że byłaś sobą. Zaczynasz być dnem.
Z usterką
Anka. Nie chciała rozmawiać. Chyba, że tylko „ku przestrodze innym”.
Anka się zakochała.
- Nie, zakochała, nie - teraz nie cierpi tego słowa. - Pokochać dilera, to brzmi jak wyrok. - Twierdzi.
Wyglądał cudownie, miał 18 lat i chodził do trzeciej liceum. Nieśmiała Anka nigdy do niego nie podeszła, bo… bała się podejść.
- Był dla mnie ideałem - tłumaczy.
A potem okazało się, że ideał ma skazę i bierze narkotyki.
- Byłam przerażona, chciałam mu jakoś pomóc, ale nie wiedziałam jak. Nie zrobiłam nic…
1 listopada Anka zapaliła świeczkę.
Ideał z usterką przedawkował.
- Nigdy sobie tego nie wybaczę - Anka zakrywa twarz rękami. Płacze.
Wtorek, godzina czwarta po południu. Po lekcjach Anka pędzi do fundacji, a potem szybko z powrotem do szkoły. Trzeba rozprowadzić ulotki, przygotować apel, zaprosić gościa, uświadomić młodzież. Jeszcze nie jest za późno!
Kupiłem działkę. Została ruina. Buduję od podstaw.
Mur, beton, cegła, mur…
Tyle. Teraz Twoja historia. Nie będzie morału. Jesteś już prawie dorosły/-ła. Wybór należy do Ciebie. Albo wybierzesz czarno - białe życie, albo przez chwilę będzie kolorowo, ale potem zostanie już tylko czerń. Bez ratunku. Dno.
Uzależnienie jest złe. Wyobraź sobie, że jesteś uzależniony/-a od telefonu. Przykład popularny, łatwy i prosty. Budzisz się rano: komórka. Jesz śniadanie: telefon. Idziesz do szkoły: to samo. Na lekcjach grasz albo esemesujesz pod ławką. Pieką Cię oczy, wiesz, że powinieneś przestać, ale tego nie zrobisz, bo za dużo Cię to kosztuje.
Tak samo jest z narkotykami. Uzależnieni… (rozmawiałam z nimi, więc wiem) podporządkowują swoje życie temu czy stać ich na trawkę. Zaczyna się od trawki. Na początku jest fajnie, „niezły odlot”, mówią, że wcale nie uzależnia. Uzależnia.
Masz dwie drogi. Właściwie trzy, tyle że z tej trzeciej rzadko kiedy narkoman (nazwijmy rzeczy po imieniu) korzysta. Albo pozostajesz przy skrętach, Twoje życie traci sens, dochodzi do próby samobójczej, albo wchodzisz w głąb tego bagna, sięgasz po mocniejsze używki. Kaplica.
Droga trzecia, najkorzystniejsza, jedyna sensowna, ale najtrudniejsza. Wyjście z nałogu. Zerwanie starych kontaktów i rozpoczęcie życia na nowo. Jeszcze raz. Kupujesz plac, zastajesz ruderę, by wybudować piękny dom musisz ją zburzyć. Remont nic nie da. Ograniczenie nie pomoże. Mury są stare, żadne wzmocnienia nie wytrzymają. Jeśli runie, to kaplica. Zburzyć i odbudować!
Szukaj pomocy, rozmawiaj z innymi ludźmi, odetnij się od starego towarzystwa, nawiązuj nowe znajomości, znajdź swoje hobby, zajmij się czymś pożytecznym, przestań myśleć o „tych” sprawach, otwórz nową kartę i wybuduj nowy dom!
Autor: elf17
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
28 grudnia 2009 r., 23:30:57
kropki i małe litery
2.
13 grudnia 2009 r., 23:53:31
akapity
3.
13 grudnia 2009 r., 19:29:47
Autor zaakceptował zdjęcie zaproponowane przez użytkownika Anka86.
4.
13 grudnia 2009 r., 19:27:34
podtytuły
5.
13 grudnia 2009 r., 19:25:34
spacje i przecinki
6.
06 grudnia 2009 r., 18:27:29
podtytuł
7.
06 grudnia 2009 r., 17:12:55
akapity
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(24 grudnia 2009 r., 01:29:02)
sama forma tekstu do mnie nie przemawia, ale to może jest to wina tego, że mury szkoły opuściłam już kilka lat temu. jednak nie sam sposób przekazu się liczy, lecz także treść. Jest zdecydowanie poprawny politycznie, rozumiem, że ten rodzaj "propagandy" w szkolnych gazetkach jest na miejscu, jednak w przestrzeni, do której maja dostęp dorośli ludzie zamieszczanie takich tekstów jest nieco nie na miejscu. Jednak większość z nas ma już jakiś bagaż doświadczeń na plecach, wiedzę zdobytą na własna rękę..
Nie będę się wymądrzała, bo nie twierdzę, że posiadłam wszechwiedzę z zakresu narkomani, jednak informacje przekazywane przez Ciebie tutaj są zdecydowanie zawężone horyzontalnie.
Mimo, że nie do końca zgadzam się z Twoim punktem widzenia i przekonaniami daję plusa, za "inicjatywę społeczną"
:)
(16 grudnia 2009 r., 18:50:17)
Bardzo mnie cieszy ta edycja. Artykuł teraz wygląda dobrze, dobrze się go czyta. Ale z tego co widuję (a czytam dużo) w książkach, w dialogach opisy typu "powiedział", "dodała" piszemy małą literą. Co do samego tematu: zielone wygrywa! Moim osobistym zdaniem z trawką jest jak z każdą używką - trzeba ostrożnie. A bliżej jej do alkoholu niż do papierosów - przyjemniejsze skutki, a uzależnić się trudniej. Myślę, że propaganda - zapalisz-umrzesz uwłacza inteligencji młodych ludzi. A co do legalizacji - wiadomo, jak smakuje zakazany owoc.
(14 grudnia 2009 r., 14:18:17)
Trzymię Cię za słowo :P
(14 grudnia 2009 r., 14:02:29)
Znikać wcale nie zamierzam, za usunięcie przepraszam, a w wolnych chwilach obiecuję dodawać kolejne artykuły.
(14 grudnia 2009 r., 12:05:15)
Nie chciałbym się wyzwierzać, ale takie postępowanie to niestety jest domena najmłodszych użytkowników. Był tu kiedyś taki 18-latek, o jakimś staro-skandynawskim loginie. Pojawił się, raz skomentował, obraził się i już nie posiada tu konta. I nie jest to wina tych młodych ludzi, a raczej wychowania, rodziców i szkoły. Jeżeli autor myśli, że usuwając komentarz negatywny poprawi wizerunek artykułu i stanie się początkującym, aczkolwiek nieomylnym "pisakiem", to się myli i nie my, a rodzice, powinni mu to wytłumaczyć. Niestety polska młodzież odpowiedzialności i odwagi cywilnej uczy się na błędach. Mam nadzieję, że elfie17 nie znikniesz, otrząśniesz się i dołączysz do, moim zdaniem, swojego rodzaju elitki intelektualnej (bardziejeszgo lajtowsze sformułowania nie znalazłem), jaką przyciągnął ten serwis.
(14 grudnia 2009 r., 09:51:35)
Brak cywilnej odwagi? Nieładnie, nawet ja nie usuwam komentarzy negatywnych, a jest ich sporo, na zachętę dałem plusa, widzę, że się pomyliłem, minusa jednak nie dam, to byłby akt zemsty, a widzę, że DRENY zniknęły, więc rady poskutkowały, aczkolwiek uważam, że jedynie administrator powinien mieć możliwość usuwania komentarzy na prośbę użytkowników.
(14 grudnia 2009 r., 06:53:36)
O i na dodatek boisz się komentarzy, bo usuwasz te, które są niepochlebne...no ale cóż napiszę jeszcze raz DREDY A NIE DRENYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
(14 grudnia 2009 r., 04:29:54)
Nie no fakt, komentarz typowo onet'owski. Niedługo jednak zrobi się z tego ogromny spam, który przestanie bawić. Mnie osobiście martwi fakt, że każdy może teraz komentować artykuły.
(13 grudnia 2009 r., 23:44:56)
Ojejku! Mam nadzieję, że to tylko literówka i nie poszło tak do szkolnej gazetki. A poza tym: "Jesteś już prawie dorosły/-ła. " - ja jestem dorosła już ładnych parę lat. A swoją drogą wydaję mi się, że piszę się "dorosły" - Ty, czytelniku. O nie! Czytam dalej a tu "Jakiś chłopak, dziewczyna z drenami.." to nie literówka! Popraw szybko, bo wstyd.
(13 grudnia 2009 r., 21:43:58)
Ehehehe, przepraszam, że to napiszę. Może jestem głupia, niedojrzała(!) i w ogóle nie godna, ale tak mnie rozbawił komentarz legalize*marijuana, ehehe. Wszyscy są tacy śmiertelnie poważni na tym portalu, tacy mądrzy i dystyngowani. Przecinki, myślniki, spację, gramatyka, ortografia, formatowanie, słabo graficznie, słabo językowo. Huh. Brakowało mi takiego właśnie beztroskiego (przepraszam kolego czy też koleżanko), onet'owskiego komentarza. Nie chcę, żeby Gazeta spadła na psy, cenię sobie to, że oprócz artykułów mam zawsze ochotę przejrzeć komentarze, które są rzeczowe i na poziomie, ale to jak wisienka u tortu :D Tobie elfie gratuluję zainteresowania swoim artykułem.
(11 grudnia 2009 r., 16:44:23)
trochę to fajne a trochę usterek ma. do gazetki - jak najbardziej, super sprawa! ale tutaj tak trochę zmodyfikować mogłaś ;) mimo to plus, bo idziesz w dobrym kierunku :)
(11 grudnia 2009 r., 15:54:39)
O co chodzi z tymi DRENAMI? "Dreny w konopiach", "dziewczyna z drenami"? Może ja jestem nie na bieżąco, ale jeśli chodzi o takie coś na włosach, to to się nazywa dredy... A dreny w konopiach? Po co konopiom drenaż? Nie rozumiem, nie znam się, nie kminię... Artykuł oceniam pozytywnie, choć rzeczywiście te gazetkowe klimaty i brak spacji po myślnikach do poprawek.
(11 grudnia 2009 r., 13:29:57)
Zobaczyłam dyskusję, więc postanowiłam się przyłączyć, choć wcześniej nie miałam ochoty czytać tego artykułu. Więc: to, że napisałaś ten tekst pierwotnie do gazetki szkolnej nie zmienia faktu, że zamieszczając go tutaj, powinnaś choć minimalnie dostosować treść do medium, w którym zaistnieje na nowo. Np: Ludzie "w naszym wieku" - co to znaczy? Licealiści, gimnazjaliści? Czytelnicy gazetki są wszyscy w tym samym (pomijając nauczycieli), czytelnicy Gazety już nie i należy im się szacunek, kiedy decydują się na lekturę. Podobnie z "Rzuciłeś/-aś w kąt tą przeklętą gazetkę"! I jeszcze: "Nie mają (niepotrzebny przecinek) o czym pisać..."; "podporządkowują swoje życie temu, czy stać ich na trawkę"; "Właściwie trzy, tyle że z tej trzeciej rzadko kiedy narkoman..."; "by wybudować piękny dom, musisz ją zburzyć". Poza tym spacje po myślnikach w dialogach i skorzystaj z podtytułów. Wcale językowo nie jest słabo, zgadzam się z depechmaniakiem, ale popraw usterki koniecznie!!
(11 grudnia 2009 r., 11:43:45)
a ja dam plusa, denerwują mnie braki spacji po myślnikach, może i graficznie słabo, można poprawić, ale słabo językowo? Nie zgodzę się, tekst, jak na wiek autora jest ciekawy, aż mnie zaskoczył, że młodzież myśli negatywnie o takich soft drugach. Być może napisany prostym językiem, ale do kogo chcecie trafić, do mas, czy to jakiejś społeczności w postaci 10 osób? Tym bardziej, że moim zdaniem takie właśnie słownictwo pokazuje takim prykom jak ja, że jestem już stary i nie nadążam za młodymi :)
(11 grudnia 2009 r., 02:26:04)
A słownictwo... Jest takie, jakie trafia do młodych ludzi. To artykuł z gazetki. Równoważniki mnie bawią. Bawi mnie ich układanie. Postaram się tego unikać.

bez sensu
(11 grudnia 2009 r., 01:48:03)
cóż...
Ten tekst pisałam w wielkich emocjach.
Ale widać mi emocje nie służą.

Dziękuję za opinię.
(10 grudnia 2009 r., 12:33:52)
Słabo graficznie i słabo językowo. Zgadzam się z Jocerem. Również daję minus. Mam nadzieję, że mobilizujący.
(10 grudnia 2009 r., 10:43:34)
Jeśli mam być szczery to jest tym razem wyszło słabo. Tekst złożony wyłącznie z tytułów artykułów. Masa równoważników męczy na tyle, że przyznaje się, iż nie przebrnąłem. Dostajesz minusa, bo kiedyś za lepsze teksty dostawałaś ode mnie plusa, ale nie traktuj tego osobiście. Czekam na następne.
1 - 18 z 18 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
15 listopada 2009 r.
10 marca 2012 r.
2681
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat