Kategoria: Kultura i sztuka > Film
Dodano: 18 stycznia 2010 r., 17:29:35
Ostatnia aktualizacja: 18 stycznia 2010 r., 19:54:58
Złote Globy przyznane. "Avatar" doceniony
Zdjęcie 1 z 15
Poprzednie
Paul McCartney i Nancy Shevell
Wczoraj w nocy czasu polskiego (tj. 17 stycznia) w Hotelu Beverly Hilton w Los Angeles rozdano po raz 67. Złote Globy - filmowe nagrody przyznawane przez członków Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej.
Wśród laureatów znaleźli się m.in. Sandra Bullock (najlepsza aktorka dramatyczna), Robert Downey Jr. (najlepszy aktor komediowy), James Cameron (najlepszy reżyser), Meryl Streep (najlepsza aktorka komediowa) i Christoph Waltz (najlepszy aktor drugoplanowy). Za najlepszy film uznano "Avatar" w reżyserii Jamesa Camerona, a statuetkę za najlepszą animację otrzymali twórcy filmu "Odlot". Lista nominowanych oraz zwycięzców w poszczególnych kategoriach dostępna jest na stronie www.goldenglobes.org. Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony www.picapp.com, która to oferuje tysiące darmowych fotografii.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
18 stycznia 2010 r., 19:54:58
Zmiana podpisu pod jednym ze zdjęć.
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(20 stycznia 2010 r., 17:44:36)
studenci. A dziś kto nadaje ton kulturze i jej wartościom? Konsument oczywiście.
(20 stycznia 2010 r., 17:39:24)
Ja z uporem maniaka, powtarzam, ze nie chcę nikogo zmieniać, ani do niczego zmuszać. Wszystkie moje komentarze o tym świadczą. Pokazałem jedynie tendencje, która obowiązuje w dzisiejszym świecie, akcentując przy tym iluzoryczną możliwość wyboru jaką mają konsumenci kultury przez duże K. Wskazałem również, że z charakteru kultury masowej i człowieka współczesnego wynika jasno zanik ciągłości kulturowej pokoleń (Alunia wie o czym mówię), można powiedzieć, że nie ma tradycji, wmyślamy to co już było na nowo. Mamy więc sytuację, w której z jednej strony duet media-wytwórnie produkują i monopolizują przekaz kulturowy, z drugiej strony mamy niewydolną szkołę i rodzinne. Błagam nie sprowadzajcie moich komentarzy do pytania czy dzieci powinny chodzić na Bergmana. Moja druga prośba zwróćcie uwagę na proces demokratyzacji kultury - kiedyś ton i wartości nadawała szlachta, później mieszczaństwo i inteligencja (wtedy powstało pojęcie cyganerii artystycznej), później prym wiedzie kontrkultura i
(20 stycznia 2010 r., 13:52:19)
Depechmaniac ma tutaj dużo racji, szczególnie w ostatnim zdaniu. Przecież nikt mi nie powie, że jak był mały, to oglądał same mądre filmy, z przesłaniem i w ogóle. Inna sprawa, że kondycja filmu - ogólnie - spada i coraz mniej robią ambitniejszych rzeczy. I tu od razu przychodzi na myśl tekst, z GW zresztą, o skandynawskim kinie.
(20 stycznia 2010 r., 00:46:51)
torquemada: wiesz, nie możesz wymagać od wszystkich, żeby oglądali czy byli podobni do Ciebie czy do mnie. Brak świadomości własnej to porażka, nadmiar to przekleństwo. Znam ludzi, którzy jeśli nawet spróbowali czegoś innego i tak wracali do swoich nawyków. Czasem myślę, że może to i lepiej. Po co uszczęśliwiać ludzi na siłę, kiedy oni nie chcą. Nie wiem, ale sądzę po sobie, jeśli jestem zainteresowany sięgam, jeśli nie nikt mnie do tego nie przekona. Zgodzę się tutaj o dziwo z reactorem. Mądrzeje się z wiekiem, miejmy nadzieję, że te dzieci też z wiekiem będą dojrzewać.
(19 stycznia 2010 r., 19:24:54)
Torquemada... To nie dzieci głupieją... To myśmy zmądrzeli.
Kino w stanach, to i tak klasa sama dla siebie w porównaniu z kinem rodzimym... Nie oszukujmy się... U nas kino jest na takim dnie, na jakim kino amerykańskie będzie za kilka lat. Przynajmniej jeśli o porywających scenariuszach mowa. Avatar, to typowe amerykańskie kino z całym tym ich syfiastym patosem i "kowboizmem". Nic nie poradzisz... Jeden sprawiedliwy łoi całe hordy tych niesprawiedliwych już od pokoleń. A co do Gwiezdnych Wojen, to patrzymy na to z sentymentem również dlatego, że był to jeden z pierwszych filmów w tej tematyce. Schemat jaki był taki pozostał. W kanonie "mega heroes" proponuję nakręcić film o ojcu dyrektorze. Na pewno się sprzeda na zachodzie!
(19 stycznia 2010 r., 18:17:28)
torquemada: zgadzam się z Tobą, chociaż może byłoby polemizować na temat tych stereotypów. Mogę szczerze, z dumą powiedzieć, że nie zaliczam się do osób wychowanych na idiotycznych magazynach i Vivie (bo, swoją drogą, uważam, że na MTV można sobie dawniej było pozwolić :) ). Warto również zauważyć, że młodzi ludzie są podatni na wpływy innych, więc jeśli super gwiazda (w tym przypadku dla nich to Zac Efron bądź Robert Pattison) zgoli się na łyso, za parę dni będzie można zobaczyć na ulicy bezwłose 15latki. Ten fakt wykorzystują producenci filmowi i trzeba przyznać, że nieźle im to idzie. Cieszę się, że moja wiedza filmowa nie ogranicza się do "High school musical", "Martixa" czy "Władcy Pierścieni".
(19 stycznia 2010 r., 17:36:06)
Hołdu lennego z Ciastkiem nie planujemy :) Nie zgadzam sie z Twoim poglądem dotyczącym "ogółu".Specjalnie wskazałem na klasykę Hollywood, bo te filmy Twój ogół oglądał kiedyś.Chcesz znać różnice pomiędzy kiedyś, a dziś to włącz sobie stare i nowe Gwiezdne Wojny. Uwierz mi, że komercyjne kino było kiedyś naprawdę dobre. Ogół ma wybór, wówczas kiedy ma pojęcie o różnorodności. Trudno jest komuś wytłumaczyć jak smakuje czekolada,jesli nigdy jej nie próbował.Jakie pojęcie o możliwym wyborze ma 15 latka wychowana na brawo i MTV?Dla niej Hip - Hop to tylko wykonawcy, których widzi, to ze na świecie jest mnóstwo ambitnych twórców, nigdy do niej nie dotrze.Nic po za tym co widziała nie zna i nie pozna, bo tak działa ten samonapędzający się system dystrybucji. Radio, telewizja i wytwórnia, która płaci za puszczanie gówna. Tak samo jest z kinem.Wmówiono ludziom, ze ich gust jest miarą wszechrzeczy, ze zacytuje klasyka "jestem jaka jestem. "Ja dziękuje Bogu za rodziców i Polonistkę.
(19 stycznia 2010 r., 17:28:32)
Hmm, takie zboczenie :P Nie przepadam za Di Caprio, a De Niro jest dla mnie aktorem ponadczasowym.
(19 stycznia 2010 r., 17:13:59)
Kasiu, dlaczego oburzył Cię widok De Niro i Di Caprio razem? Sławny reżyser i jego dwie gwiazdy - stara i nowa. Nic dziwnego, że wręczali mu razem statuetkę za całokształt twórczości.
(19 stycznia 2010 r., 17:12:07)
Avatar, hm, nie rozumiem. Zaszła jakaś pomyłka. Dlaczego ludziom tak bardzo podoba się ten, zbrusikowany z bajki Pocahontas, romans? Fabuła jest oklepana - mnóstwo filmów na temat wspólnoty i przymusu szacunku natury już stworzono. Szczerze, to będąc w kinie, modliłam się o napisy końcowe (straszne dłużyzny). Co z tego, że grafika wspaniała, jak z filmu można wywnioskować tyle, co z większości filmów animowanych? Fuj, oburzył mnie widok L. Di Caprio z Robertem de Niro. A co do "Odlotu", to cieszę się, że stare bajki Disney'a znów wiodą prym (przecz ze Sherkiem!).
(19 stycznia 2010 r., 16:56:58)
dlatego napisałem, że problem jest złożony :(. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości tematu. Niemniej jednak nic nie poradzisz, niestety. Ogół chce się bawić, a nie myśleć. Jednostka jest nieważna i w niedalekiej przyszłości przejdzie do podziemia, by pewnie całkowicie zginąć. Balansu nigdy nie było i nie będzie. Nominał nie jest atrakcyjny, a poruszanie po jego granicach jest podniecające, co widać nie tylko na przykładzie kina, ale również telewizji. Ja np tęsknię za programami TVP1 jak "Sonda" i tym podobnych. Co mogę poradzić nic. Do tych rozważań, jak mówią moim przyjaciele: "bez flaszki tego nie obalim". Takie życie. Spójrz na to z innej strony, masz już giermka :), pytanie tylko czy będzie tak wierny jak jego pierwowzór.
(19 stycznia 2010 r., 16:52:49)
Ciastek mój wierny druhu, trzymam Cię za słowo :)
(19 stycznia 2010 r., 16:49:23)
Tu nie chodzi o gust!! Że ja niby wolę kino autorskie, awangardowe, od sensacji. Nie marzę o świecie, gdzie wszyscy będą chodzić gromadnie na Bergmana. Mnie chodzi o zachowanie równowagi. Mam przed oczyma 12 sprawiedliwych Taksówkarza, Nocnego kowboja czy stare Wojny Gwiezdne, albo Łowcę Androidów. Ewolucja obrazu postępuje i jest odwrotnie proporcjonalna do jakości dialogów. Widzisz, pisze o dzieciakach, bo zbrodnią jest karmienie ich tylko junky food, tak jak zbrodnią jest raczenie ich jedynie komercją. Mówisz o rodzicach, ale co mają począć te dzieci, których rodzice nie wynieśli z domu kapitału kulturowego? Zostaje tylko szkoła, samotna wyspa na ocenia komercji. To ona zabija w dzieciakach wrażliwość i wyobraźnie, ucząc, ze świat - człowiek to czrno-biała plama, pełna łatwych i tanich rozwiązań, które kończą się zawsze jedną puentom - happy endem rzecz jasna. Nic tak nie wk... publiki, jak brak happy endu. Nagroda dla Hanekego to taki pocałunek na do widzenia.Polecam jego filmy!
(19 stycznia 2010 r., 16:36:05)
Ja mogę być Twoim Sancho Pansą, Torquemada. Prędzej dałbym mojej 15-letniej córce kasę na "Dom zły" niż na "Zmierzch"...
(19 stycznia 2010 r., 16:27:11)
A co Avatara, to jaki to film, toć to animacja nie film kręcona w blue boxie. Skoro jednak się podoba, cóż poradzić.
(19 stycznia 2010 r., 16:24:55)
torquemada: nie staraj się być Don Kichotem, to nie ma sensu. Z miejsca jesteś skazany na zagładę. Problem jest złożony. Kino nie ma wychowywać, ale wskazywać drogę, dawać do myślenia. Jeśli takiego chłamu chce widz, to cóż. Niech żyje król, umarł król. Sam piszesz, że to nie wina dzieciaków, to rodzice są odpowiedzialni za ich wychowanie. Szkoła, również ma jedynie pokazywać kierunek. Rodzic, to rodzic jest odpowiedzialny, bo to on od małego brzdąca kształtuje osobowość dziecka. Ale faktycznie coś w tym jest. Poza tym, kto chodzi do kina, pomijając już dobrodziejstwo internetu. Totalne chamstwo w postaci mlaskania i siorbania. Jak w takiej atmosferze można obejrzeć film. Nawet nad chłamem nie można się zastanowić w takich warunkach. Kończąc, o gustach się nie dyskutuje, o bezguściach tym bardziej :).
(19 stycznia 2010 r., 16:11:29)
Oboje wiemy, że jest to milowy krok w agonii kina - chwili i miejsca, które ma wzbudzać katharsis. Koniec z kontemplacją czas na rollercoaster. Żal mi dzieci, które wyrastać będą na tych odmóżdżaczach. Zaczynają od kreskówek, a kończą na Pile V. Kiedy są dorośli to wraz "ze soją konkubina nie interesują się niczym". Po ich głowie snuje się później odwieczne pytanie: co autor chciał powiedzieć? Pewnie im nic skoro nie maja kompetencji kulturowych wyniesionych z domu, szkoły by móc obcować ze sztuką. Byłem ostatnio na koncercie jazzowym, obok mnie siedzi 15 latka z kwaśną miną, pyta ojca: "kiedy zagrają coś do czego można tańczyć"?
(19 stycznia 2010 r., 15:28:33)
Nie, no przecież to krok milowy w historii kina!! Poza tym Cameron, ulubieniec wszelkich jurów, ław i kapituł... Błagam! Swoją drogą, przejrzałem sobie listę nominowanych - ile z tych filmów trafiło do polskich kin? Dystrybutorzy jak zwykle czekają na nagrody i dopiero wtedy kupują... a nam się dziwują, że korzystamy z dobrodziejstw internetu...
(19 stycznia 2010 r., 11:29:39)
:)
(19 stycznia 2010 r., 08:22:34)
Wygląda jak na onecie. Super!
(18 stycznia 2010 r., 19:55:57)
Widzisz, dobrze że zwróciłeś uwagę. :) Ja już zobaczyłem słówko "tea", które wiadomo co znaczy po ang. i już się rozkojarzyłem. ;)
(18 stycznia 2010 r., 19:44:42)
Tea LEONI nie Leon... Leon to zawodowiec.
(18 stycznia 2010 r., 18:42:55)
Wiem,wiem zaraz mi tu pojadą, że trójwymiar zgubiłem. Chrzanić trójwymiar i Full-HD, ja mam THC :)
(18 stycznia 2010 r., 18:38:37)
Rozumiem funkcję informacyjną artykułu i za nią wręczam plusa. Odnośnie nominacji, kategorii i ich laureatów, to budzą oni moje głębokie zamyślenie, nie mylić z głębokim gardłem. Jeśli chodzi o ten ostatni tytuł, to ma on o niebo bardziej skomplikowanych bohaterów oraz dialogi, niż zwycięzca Awatar. Film ten rzecz jasna obejrzę w wersji niemej, podobnie jak to uczyniłem w przypadku "nowych" Wojen Gwiezdnych. Franaka polecam Tobie również tę opcję, albowiem jest bezpieczna dla zdrowia i wiąże się z dodatkową zaletą, mianowicie muzykę dobierasz sobie sama ;)
(18 stycznia 2010 r., 18:15:10)
Już się miałam oburzać, krzyczeć, zgłaszać do usunięcia. Myślę sobie - co ten Axun wyrabia!? A Ty na końcu wyjaśniłeś pięknie - że możesz, że ok, że się Kubuś nie denerwuj. Ufff... Choć dobór zdjęć uważam za tendencyjny :) Kate Hudson jest prześliczna, ale nie miała nawet żadnej nominacji. Wyniki jak dla mnie ok - Meryl Streep w J&J była niesamowita, choć film kiepski. Mój ukochany Robert Downey Jr. :) I chyba w końcu obejrzę Avatar, bo mimo niechęci nie znać to chyba wstyd...
1 - 25 z 25 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
21 kwietnia 2009 r.
28 kwietnia 2012 r.
6743
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat