(19 stycznia 2010 r., 16:49:23)
Tu nie chodzi o gust!! Że ja niby wolę kino autorskie, awangardowe, od sensacji. Nie marzę o świecie, gdzie wszyscy będą chodzić gromadnie na Bergmana. Mnie chodzi o zachowanie równowagi. Mam przed oczyma 12 sprawiedliwych Taksówkarza, Nocnego kowboja czy stare Wojny Gwiezdne, albo Łowcę Androidów. Ewolucja obrazu postępuje i jest odwrotnie proporcjonalna do jakości dialogów. Widzisz, pisze o dzieciakach, bo zbrodnią jest karmienie ich tylko junky food, tak jak zbrodnią jest raczenie ich jedynie komercją. Mówisz o rodzicach, ale co mają począć te dzieci, których rodzice nie wynieśli z domu kapitału kulturowego? Zostaje tylko szkoła, samotna wyspa na ocenia komercji. To ona zabija w dzieciakach wrażliwość i wyobraźnie, ucząc, ze świat - człowiek to czrno-biała plama, pełna łatwych i tanich rozwiązań, które kończą się zawsze jedną puentom - happy endem rzecz jasna. Nic tak nie wk... publiki, jak brak happy endu. Nagroda dla Hanekego to taki pocałunek na do widzenia.Polecam jego filmy!