Rodzaj: Felieton
Dodano: 19 maja 2009 r., 19:42:26
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 19 maja 2009 r., 19:42:26
Zniewoleni od najmłodszych lat
Sięganie po używki jest dla młodzieży czymś absolutnie naturalnym, wśród uczniów gimnazjów nie palą nieliczni, może jedna osoba na dziesięć stroni od alkoholu. Co skłania młodych ludzi (nierzadko nawet uczniów szkół podstawowych) do sięgania po "szlugi"? Czemu chodzą na "melanże" tylko po to, aby zaliczyć "zgona"? Spójrzmy na to oczami młodych...
Większość psychologów twierdzi, że młodzi ludzie sięgają po używki, aby nie wyróżniać się z grupy, że pragną akceptacji. Moim zdaniem - nic bardziej błędnego! Kiedy pojawiasz się na imprezie w gronie znajomych gimnazjalistów, nikt nie zmusza cię do picia, nikt nie wyprosi cię z domu dlatego, że jesteś trzeźwy. Wręcz przeciwnie - to abstynenci pilnują, żeby nie było żadnego "przypału". Nikt nie zaryzykuje wyjścia, a tym bardziej zorganizowania imprezy, na której każdy ma zamiar "zaliczyć zgona".
Podobnie jest z papierosami. To, że większość nieletnich pali, nie oznacza, że wszyscy muszą. Kiedy zdarzy się wyjątek, nikt nie ma o to pretensji, nie wyzywa od "cieniasów", wbrew powszechnej opinii dorosłych i "doświadczonych" psychologów. Młodzież potrafi uszanować zdanie kolegów, co działa również w drugą stronę - nie można zakazać komuś palić albo pić.
Mówi się również, że młodzi ludzie wpadają w szpony nałogu, ponieważ panuje moda na palenie i picie. W tym przypadku trudno się nie zgodzić. Moda rozprzestrzenia się bardzo szybko i otacza podatnego na nią nastolatka. Jej mechanizmy sa bardzo sprytne: czasem można nie zdawać sobie sprawy, że podoba nam się coś, co jest na topie. A jeśli każdy pali i pije, dlaczego ja mam nie spróbować? Jednak potem, kiedy już się spróbuje, następuje moment wyboru. Na jednym piwie (ewentualnie papierosie) może się skończyć lub zacząć. Większość młodych ludzi wybiera niestety drugą opcję, a już następnego dnia można usłyszeć w szkole, jakiego to wspaniałego "zgona" ostatnio udało się zaliczyć na imprezie.
Miejmy nadzieję, że ta moda, jak na modę przystało, przeminie, oby jak najszybciej. Mało który uczeń gimnazjum potrafi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego sięga po używki. Najczęstsza, bo najprostsza odpowiedź, na odczepnego, brzmi zazwyczaj: "bo lubię". Tak: robię to, co lubię = jestem wolnym człowiekiem. Szkoda, że mimo wszechobecnych ostrzeżeń nie przyjmują do wiadomości, iż z owym "lubię" wiążą się ogromne konsekwencje.
Autor: KAŚKA
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(16 lipca 2009 r., 23:34:01)
" Jej mechanizmy sa bardzo sprytne" - są ;)
(15 czerwca 2009 r., 18:44:23)
*Co rozumiesz przez "pfff"?* Może powinna być opcja powiadamiania, że ktoś prowadzi dyskusję w danym zakresie? Niektóre portale mają automatyczne powiadomienia.
(15 czerwca 2009 r., 16:31:54)
"Kto z kim przystaje, takim się staje" - właśnie w tym artykule starałam się obalić słuszność tego powiedzenia ;)
(12 czerwca 2009 r., 07:50:17)
w pewnej części zgadzam się z tym artykułem. Uważam jednak, że zapomniałaś dodać pewnin fakt, mianowicie młodzi ludzie wzorują sie na starszych rówieśnikach i staraja się im dorównać, jeżeli nie inteligencją, to chociaż "melanżem", sposobem w jaki spędzają czas wolny. Wiadomym zjawiskiem wsród młodego społeczeństwa jest chęć bycia doroślejszym, wtedy czujemy sie berdziej dowartościowani. Istnieje również pogoń za upragnioną osiemnastką, która daje poniekąd status dorosłego. Myslę, że jest to także istotny fakt, ponieaż udając dorosłego, czy wręcz goniąc za tą dorosłością popełniamy błędy, choć zdajemy sobię z tego sprawę dopiero w momencie, kiedy naprawdę dorośniemy do decydowania o własnym życiu.
Myślę również, że duży wpływ na młodego człowieka ma otoczenie w jakim przebywa, wszystkim jest znane powiedzenie: "Kto z kim przystaje, takim się staje". Wiem sama po sobie, że koledzy, czy koleżanki, a tym bardziej starsze mają duży wpływ na nasze zachowanie i postrzeganie świata.
(04 czerwca 2009 r., 14:58:27)
Co rozumiesz przez "pfff"? :)
(04 czerwca 2009 r., 10:33:38)
pfff
(20 maja 2009 r., 23:15:29)
Podejście do sprawy w ten sposób: "dobrze, że nie wszyscy piją; trzeźwy przytrzyma mi włosy, jak będę wymiotować" jest bardzo racjonalne... Wśród dziewcząt może rzeczywiście tak to działa. U chłopców jest chyba trochę inaczej - oni liczbą wypitych piw i wypalonych fajek udowadniają sobie swoją męskość. Nie piłeś - nie jesteś cool. Tak przynajmniej było wśród moich rówieśników i z tego, co widzę czasem na ulicach wieczorem - niewiele się zmieniło.
(19 maja 2009 r., 22:27:18)
Dyziu, większość osob zakompleksionych nie chodzi na imprezy - uwierz mi. Mogę podać Ci mnóstwo przykładów osób niedowartościowanych i udowodnić Ci, ze wiele im brakuje do tych, które piją i palą. Owszem, może jakiś procent gimnazjalistów zwalcza swoje problemy w ten sposób, ale na pewno nie wszyscy. Prawda jest taka, że w gimnazjum nie liczy się to, czy się pije, ale to, czy potrafi się powiedzieć coś mądrego i nie ulegać innym - myślę, ze osoby zakompleksione o tym wiedzą.
(19 maja 2009 r., 21:24:28)
Sugerujesz w tym tekście, że psychologowie się mylą i opierają swoje tezy o źródłach nałogów na nieprawdziwych przesłankach... Z artykułu wnioskuję, że jesteś przeciwniczką alkoholu i papierosów i nie potrzebujesz ich, aby dobrze czuć się wśród rówieśników. A co, jeśli ktoś jest zakompleksiony i potrzebuje dowartościowania? Tak, ja i ty wiemy, że są na to lepsze sposoby, ale dla wielu ten okazuje się najprostszy.
1 - 9 z 9 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
28 marca 2009 r.
17 kwietnia 2010 r.
426
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska